Powrót do planu

Ewangelie, jeden rozdział na raz / Czytanie 18 z 90

Mateusz 18

Mateusza 18:1–35 · BG18814 min czytania

FRAGMENT BIBLII · BIBLIA GDAŃSKA 1881

Mateusza 18:1–35

1Onej godziny przystąpili uczniowie do Jezusa, mówiąc: Któż wżdy największy jest w królestwie niebieskiem?

2A zawoławszy Jezus dziecięcia, postawił je w pośrodku ich,

3I rzekł: Zaprawdę powiadam wam: Jeźli się nie nawrócicie i nie staniecie się jako dzieci, żadnym sposobem nie wnijdziecie do królestwa niebieskiego.

4Kto się tedy uniży jako to dziecię, tenci jest największym w królestwie niebieskiem.

5A kto by przyjął jedno dziecię takie w imieniu mojem, mnie przyjmuje.

6Kto by zaś zgorszył jednego z tych małych, którzy we mię wierzą, pożyteczniej by mu było, aby zawieszony był kamień młyński na szyi jego, a utopiony był w głębokości morskiej.

7Biada światu dla zgorszenia! albowiem muszą zgorszenia przyjść; wszakże biada człowiekowi onemu, przez którego przychodzi zgorszenie!

8Przetoż jeźli ręka twoja albo noga twoja gorszy cię, odetnij ją i zarzuć od siebie; lepiej jest tobie wnijść do żywota chromym albo ułomnym, niżeli dwie ręce albo dwie nogi mając, wrzuconym być do ognia wiecznego.

9A jeźli cię oko twoje gorszy, wyłup je i zarzuć od siebie; lepiej jest tobie jednookim wnijść do żywota, niżeli oba oczy mając, być wrzuconym do ognia piekielnego.

10Patrzajcież, abyście nie gardzili żadnym z tych maluczkich; albowiem wam powiadam, iż Aniołowie ich w niebiesiech zawsze patrzą na oblicze Ojca mojego, który jest w niebiesiech.

11Przyszedł bowiem Syn człowieczy, aby zbawił to, co było zginęło.

12Co się wam zda? Gdyby który człowiek miał sto owiec, a zabłąkałaby się jedna z nich, azaż nie zostawia onych dziewięćdziesięciu i dziewięciu, a poszedłszy na góry, nie szuka zbłąkanej?

13A jeźli mu się zdarzy, znaleźć ją, zaprawdę powiadam wam, że się z niej bardziej raduje, niż z onych dziewięćdziesięciu i dziewięciu nie zbłąkanych.

14Tak nie jest wola Ojca waszego, który jest w niebiesiech, aby zginął jeden z tych maluczkich.

15A jeźliby zgrzeszył przeciwko tobie brat twój, idź, strofuj go między tobą i onym samym: jeźli cię usłucha, pozyskałeś brata twego.

16Ale jeźli cię nie usłucha, przybierz do siebie jeszcze jednego albo dwóch, aby w uściech dwóch albo trzech świadków stanęło każde słowo.

17A jeźliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeźliby zboru nie usłuchał, niech ci będzie jako poganin i celnik.

18Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i na niebie; a co byście rozwiązali na ziemi; będzie rozwiązane i na niebie.

19Zasię powiadam wam: Iż gdyby się z was dwaj zgodzili na ziemi o wszelką rzecz, o którą by prosili, stanie się im od Ojca mego, który jest w niebiesiech.

20Albowiem gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem w pośrodku ich.

21Tedy przystąpiwszy do niego Piotr, rzekł: Panie! wielekroć zgrzeszy przeciwko mnie brat mój, a odpuszczę mu? czyż aż do siedmiu kroć?

22I rzekł mu Jezus: Nie mówię ci aż do siedmiu kroć, ale aż do siedmdziesiąt siedmiu kroć.

23Dlatego podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi królowi, który się chciał rachować z sługami swymi.

24A gdy się począł rachować, stawiono mu jednego, który był winien dziesięć tysięcy talentów.

25A gdy nie miał skąd oddać, kazał go pan jego zaprzedać, i żonę jego, i dzieci, i wszystko, co miał, i dług oddać.

26Upadłszy tedy sługa on, pokłonił mu się, mówiąc: Panie! miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam.

27A użaliwszy się pan onego sługi, uwolnił go, i dług mu odpuścił.

28A wyszedłszy on sługa, znalazł jednego z spółsług swoich, który mu był winien sto groszy; a porwawszy go, dusił go, mówiąc: Oddaj mi, coś winien.

29Przypadłszy tedy on spółsługa jego do nóg jego, prosił go, mówiąc: Miej cierpliwość nade mną, a oddam ci wszystko.

30Lecz on nie chciał, ale szedłszy wrzucił go do więzienia, ażby oddał, co był winien.

31Ujrzawszy tedy spółsłudzy jego, co się stało, zasmucili się bardzo, a szedłszy oznajmili panu swemu wszystko, co się stało.

32Tedy zawoławszy go pan jego, rzekł mu: Sługo zły! wszystek on dług odpuściłem ci, żeś mię prosił.

33Azażeś się i ty nie miał zmiłować nad spółsługą twoim, jakom się i ja zmiłował nad tobą?

34A rozgniewawszy się pan jego, podał go katom, ażby oddał to wszystko, co mu był winien.

35Tak i Ojciec mój niebieski uczyni wam, jeźli nie odpuścicie każdy bratu swemu z serc waszych upadków ich.

Mateusza 18:1–35 · Biblia Gdańska 1881 (BG1881)

Otwórz cały rozdział

AUTORSKIE ROZWAŻANIE · NIE TEKST BIBLII

Zanim przejdziesz dalej

Jezus odpowiada na pytanie o wielkość, umieszczając dziecko wśród uczniów. Uwaga zwraca się do ludzi słabszych, zagubionych, zniszczonych związków i przebaczenia. Nieprzebaczający sługa otrzymuje anulowany dług, ale odmawia miłosierdzia wobec bliźniego sługi.

Przeczytaj ponownie fragment, jeśli chcesz. Zauważ, które słowo, akcja, lub pytanie pozostaje z Tobą. Możesz skończyć czytanie bez zakończenia myślenia o nim.

CHWILA NA REFLEKSJĘ

Jak ochrona maluchów i historia o długach odnosi się do kwestii otwarcia na temat wielkości?

MIEJSCE NA TWOJE WŁASNE SŁOWA

Myśl, którą warto zachować.

Zapis tylko w tej przeglądarce na tym urządzeniu. Twoje słowa nie są do nas wysyłane. Wyczyszczenie danych przeglądarki usuwa notatki.

Napisz kilka słów, kiedy zechcesz.

Postęp jest zapisywany w tej przeglądarce, niezależnie od aplikacji.