Powrót do planu

Ewangelie, jeden rozdział na raz / Czytanie 35 z 90

Marka 7

Marka 7:1–37 · BG18814 min czytania

FRAGMENT BIBLII · BIBLIA GDAŃSKA 1881

Marka 7:1–37

1Tedy się zgromadzili do niego Faryzeuszowie, i niektórzy z nauczonych w Piśmie, którzy byli przyszli z Jeruzalemu;

2A ujrzawszy niektóre z uczniów jego, że pospolitemi rękoma, (to jest, nieumytemi) jedli chleb, ganili to.

3Albowiem Faryzeuszowie i wszyscy Żydzi nie jedzą, jeźliby pilnie rąk nie umyli, trzymając ustawę starszych.

4I z rynku przyszedłszy, jeźliby się nie umyli, nie jedzą; i innych rzeczy wiele jest, które przyjęli ku trzymaniu, jako umywanie kubków, konewek, i miednic, i stołów.

5Potem go pytali Faryzeuszowie i nauczeni w Piśmie: Przecz uczniowie twoi nie chodzą według podania starszych, ale nieumytemi rękoma chleb jedzą?

6Tedy on odpowiadając, rzekł im: Dobrze Izajasz o was obłudnikach prorokował, jako napisano: Lud ten czci mię wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie.

7Lecz próżno mię czczą nauczając nauk i ustaw ludzkich.

8Albowiem wy opuściwszy przykazania Boże, trzymacie ustawy ludzkie, umywanie konewek i kubków, i wiele innych takich tym podobnych rzeczy czynicie.

9Mówił im też: Wy czysto znosicie przykazania Boże, abyście ustawy wasze zachowali.

10Bo Mojżesz rzekł: Czcij ojca twego i matkę twoję; a kto złorzeczy ojcu albo matce, niech śmiercią umrze.

11Ale wy mówicie: Jeźliby człowiek rzekł ojcu albo matce: Korban, (co jest dar), którykolwiek będzie ode mnie, tobie pożyteczny będzie, bez winy będzie;

12I nie dopuścicie mu nic więcej czynić ojcu swemu albo matce swojej,

13Wniwecz obracając słowo Boże ustawą waszą, którąście ustawili; i wiele innych rzeczy tym podobnych czynicie.

14A zwoławszy wszystkiego ludu, mówił im: Słuchajcie mię wszyscy, a zrozumiejcie!

15Nie masz nic z rzeczy zewnętrznych, które wchodzą w człowieka, co by go mogło pokalać; ale to, co pochodzi z niego, to jest, co pokala człowieka.

16Jeźli kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha!

17A gdy wszedł w dom od onego ludu, pytali go uczniowie jego o to podobieństwo.

18Tedy im rzekł: Także i wy bezrozumni jesteście? Azaż nie rozumiecie, iż wszystko, co zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może go pokalać?

19Albowiem nie wchodzi w serce jego, ale w brzuch, i do wychodu wychodzi, czyszcząc wszystkie pokarmy.

20I powiedział, że co pochodzi z człowieka, to pokala człowieka.

21Bo z wnętrzności serca ludzkiego pochodzą złe myśli, cudzołóstwa, wszeteczeństwa, mężobójstwa,

22Kradzieże, łakomstwa, złości, zdrada, niewstyd, oko złe, bluźnierstwo, pycha, głupstwo.

23Wszystkie te złe rzeczy pochodzą z wnętrzności, i pokalają człowieka.

24A stamtąd wstawszy, poszedł na granice Tyru i Sydonu, a wszedłszy w dom, nie chciał, aby kto wiedział; lecz się utaić nie mógł.

25Albowiem usłyszawszy o nim niewiasta, której córeczka miała ducha nieczystego, przyszła i przypadła do nóg jego,

26(A ta niewiasta była Grecka, rodem z Syrofenicyi) i prosiła go, aby dyjabła wygnał z córki jej.

27Ale jej Jezus rzekł: Niech się pierwej dzieci nasycą; boć nie jest dobra, brać chleb dzieciom i miotać szczeniętom.

28A ona odpowiedziała i rzekła mu: Tak jest, Panie! Wszakże i szczenięta jadają pod stołem z odrobin dziecinnych.

29I rzekł do niej: Dla tej mowy idź, wyszedł dyjabeł z córki twojej.

30A gdy ona odeszła do domu swego, znalazła iż dyjabeł wyszedł, a córka leżała na łożu.

31A wyszedłszy zaś z granic Tyrskich i Sydońskich, przyszedł nad morze Galilejskie, pośrodkiem granic dziesięciu miast.

32I przywiedli mu głuchego i z ciężkością mówiącego, a prosili go, aby na niego rękę włożył.

33A wziąwszy go Pan od ludu osobno, włożył palce swoje w uszy jego, a plunąwszy dotknął się języka jego;

34A wejrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: Efata! to jest, otwórz się.

35I wnet się otworzyły uszy jego, i rozwiązała się związka języka jego, i wymawiał dobrze.

36Tedy im zakazał, aby tego nikomu nie powiadali.

37Ale czem on im bardziej zakazywał, tem oni to bardziej rozgłaszali, i nader się bardzo zdumiewali, mówiąc: Dobrze wszystko uczynił; bo czyni, iż głusi słyszą i niemi mówią.

Marka 7:1–37 · Biblia Gdańska 1881 (BG1881)

Otwórz cały rozdział

AUTORSKIE ROZWAŻANIE · NIE TEKST BIBLII

Zanim przejdziesz dalej

Jezus kwestionuje praktykę religijną, która może być wykorzystana do uniknięcia odpowiedzialności za rodziców. Następnie zwraca się z zewnętrznej czystości do serca. Postępuje z obcą matką i człowiekiem niezdolnym do słuchania narracji ponad znajomymi granicami.

Przeczytaj ponownie fragment, jeśli chcesz. Zauważ, które słowo, akcja, lub pytanie pozostaje z Tobą. Możesz skończyć czytanie bez zakończenia myślenia o nim.

CHWILA NA REFLEKSJĘ

W jakim przykładzie Jezus odróżnia wyjaśnienia religijne od jego rzeczywistego skutku?

MIEJSCE NA TWOJE WŁASNE SŁOWA

Myśl, którą warto zachować.

Zapis tylko w tej przeglądarce na tym urządzeniu. Twoje słowa nie są do nas wysyłane. Wyczyszczenie danych przeglądarki usuwa notatki.

Napisz kilka słów, kiedy zechcesz.

Postęp jest zapisywany w tej przeglądarce, niezależnie od aplikacji.